Od kilku miesięcy mam nawracającą grzybicę pochwy i nic nie pomaga 🙁. Leki z apteki dają ulgę dosłownie na dzień lub dwa, a potem znowu powraca swędzenie i upławy. Zastanawiam się czy to może kwestia diety, złej higieny czy używania jakichś preparatów. Słyszałam o różnych naturalnych sposobach, nasiadówkach, probiotykach, ale nie chcę marnować czasu. Czy ktoś poznał złoty środek albo poleca jakieś konkretne leki? Będę wdzięczna za każdą poradę 😊
Jak skutecznie pozbyć się grzybicy pochwy?
U mnie nasiadówki z rumianku ogarnęły temat.
Ciekawe, bo sama dokładnie nie wiem co by mi pomogło.
U mnie było lepiej po kilku wizytach u gina i zrobieniu badań.
Próbowałam tylko leków OTC – pomagały chwilowo. Gdy zmieniłam dietę na bezcukrową i ograniczyłam alkohol, poczułam dużą różnicę. Teraz jak czuję pierwsze objawy, od razu robię nasiadówki z rumianku i suplementuję się probiotykami.
Podbijam, bo sama chcę wiedzieć co działa.
Co do naturalnych metod, słyszałam o oleju z drzewa herbacianego, ale trzeba uważać na alergie. Mi bardziej pomogły nasiadówki z kory dębu. No i zbadaj poziom cukru, bo u osób z podwyższonym łatwiej się namnaża.
U mnie ginekolog przepisał flukonazol w jednorazowej dawce i od razu było lepiej. Ważne jest też noszenie bawełnianej bielizny i odstawienie perfumowanych mydeł. Do tego warto włączyć do diety jogurt naturalny albo probiotyk z Lactobacillus. Efekty widziałam po tygodniu. Przy nawracaniu polecam badanie posiewu, żeby dobrać właściwy lek.
Ja brałam flukonazol i po sprawie.
Znajoma poleciła kapsułki dopochwowe z Lactobacillus – niby drogie, ale pomogły mi najbardziej. Kuracja trwała dwa tygodnie, ale efekt jest trwalszy niż przy samych globulkach aptecznych.
Może warto zrobić posiew, żeby sprawdzić, czy to faktycznie Candida albicans, bo bywają inne patogeny. Ja miałam oporną postać i dopiero leki na receptę załatwiły sprawę. Przy okazji trzymałam dietę niskocukrową i unikałam słodyczy. No i kończyłam cały cykl leczenia, nawet jak objawy ustępowały.
Też miałam kłopot, ale pomogła mi zmiana płynu do higieny intymnej.
Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale podobno maść z nagietka działa.
Miałam problem po antybiotykoterapii, grzybica wracała co miesiąc. Dopiero ginekolog dał mi flukonazol 150 mg i zalecił posiew. Po kuracji zaczęłam brać probiotyk marki Lactovaginal i od pół roku problem nie wrócił.
Też się nad tym zastanawiam od dawna.
Grzybica pochwy lubi wilgoć, więc unikaj obcisłych spodni i syntetycznej bielizny. Pod prysznic stosuj tylko łagodne płyny intymne o pH 4,5. Nasiadówki z rumianku też mogą pomóc. I tak naprawdę wizyta u ginekologa to podstawa, bo czasem potrzebna jest silniejsza kuracja niż te dostępne bez recepty.
U mnie swędzenie i wysypka były koszmarne, zanim poszłam do lekarza smarowałam się jogurtem naturalnym :D. Trochę to pomogło, ale dopiero flukonazol załatwił sprawę. Warto działać szybko, bo inaczej schorzenie się rozlezie.
Ja bym na twoim miejscu poszła od razu do gina.
Wydaje mi się, że może to kwestia hormonów.
Z apteki brałam clotrimazole w kremie dopochwowym przez tydzień, a przy nasilonych objawach globulki z miconazolem. Ręcznik codziennie nowy i dokładne mycie rąk przy aplikacji to klucz. Jeśli to nie pomoże, trzeba iść na wizytę, bo czasem trzeba zmienić lek lub przedłużyć terapię.
Podobne wątki
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.