Nie wiem jaki model butów narciarskich wybrać na pierwsze wyjazdy. Zazwyczaj jeżdżę rekreacyjnie i chciałbym coś wygodnego ale stabilnego. Słyszałem coś o flexie 80-90, ale czy to ma sens dla początkującego? Zastanawiam się też nad profesjonalnym bootfittingiem czy to jest konieczne od razu? Może ktoś miał podobną sytuację i doradzi jaki model lub markę brać? Dzięki za pomoc!
Jakie buty narciarskie kupić na początek przygody?
Zdecydowanie warto najpierw zmierzyć dokładnie długość i szerokość stopy w sklepie, a potem dobrać flex według wagi i poziomu zaawansowania. Dla początkujących flex 80–90 to dobry kompromis miękkości i kontroli. Sprawdź też, czy but dobrze trzyma piętę i nie uciska palców. Jeśli możesz, poproś o termoformowalną wkładkę – wtedy but dopasuje się do kształtu stopy. Profesjonalny bootfitting przyspieszy proces i zminimalizuje dyskomfort na stoku.
Chciałbym się dowiedzieć jakie modele królują u innych początkujących.
Pamiętaj, że but narciarski powinien być lekko ciasny na początku – liner się rozbije i dopasuje. Ważniejsza jest kontrola niż komfort od razu przy przymierzaniu. Jeśli jest za luźno, noga będzie się ruszać i stracisz precyzję.
Każdy ma inny profil stopy, więc ciężko o jedną uniwersalną rekomendację.
U mnie podobny dylemat, czekam na opinie.
U mnie sprawdziły się Salomon S/Pro 90, w miarę wygodne i stabilne.
Jeśli masz dostęp do dobrego sklepu ski&board, poproś o zdjęcie odcisków stopy i dokładne pomiary. Często oferują też usługę skanowania 3D, co ułatwia wybór odpowiedniego modelu pod Twój profil stopy.
Podbijam temat, przydalyby sie jakies sciąga.
Jeśli jeździsz głównie weekendowo i rekreacyjnie, nie ma potrzeby kupować najtwardszych modeli. Zwróć uwagę na marki Salomon, Fischer czy Nordica – mają linie entry level. Ważne, aby skorupa była odpowiednio wyprofilowana, a liner termiczny, bo zwiększa wygodę. Warto też przymierzyć kilka rozmiarów – numeracja często różni się między firmami.
Ja osobiście przetestowałem Atomic Hawx Prime 90 i byłem zaskoczony, jak wygodne są nawet bez dodatkowego bootfittingu. Flex 90 okazał się wystarczający, ale wzmocnienie pięty daje poczucie stabilności. Po sezonie zrobiłem termoformę wkładki i było zdecydowanie lepiej.
Spotkałem się z bootfittingiem w Szczyrku, facet zrobił mi buty na miarę i jazda stała się przyjemniejsza, zero bólu po całym dniu.
Ja bym celował w Nordica Sportmachines 85, jak dla mnie super na początek.
Próbowałem różnych modelów w wypożyczalni i ostatecznie wziąłem Fischer Cruiser 90, bo nie miałem pęcherzy ani otarć.
Ja zacząłem od Lange RX 80, ale po dwóch dniach miałem odciski. Po przesiadce na Salomon S/Pro 100 i termoformie w stoku, jazda była o niebo przyjemniejsza.
Ktoś coś jeszcze doradzi oprócz flexu?
Wydaje mi się, że flex 80 to minimum, ale mogę się mylić 🙂
Zanim kupisz, sprobowac wypozyczyc kilka modeli na weekend. W większości wypożyczalni możesz wziąć na próbę różne marki i flexy. To da najlepsze porównanie i unikniesz rozczarowań.
Warto popatrzeć na buty z opcją regulacji flexu. Niektóre modele mają wymienne inserty, które pozwalają zmienić twardość bez wymiany całego buta. Przykręcane cholewki czy mikroregulacja klamer też się przydają, bo możesz drobnie dostosować but do warunków i stylu jazdy.
Z doświadczenia – im więcej dni na stoku, tym twardszy flex warto mieć, ale nie na sam początek.
Podobne wątki
Ostatnio przeglądający
8Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.