Planuję kupić glebogryzarkę do małej działki, ale nie wiem, czy lepiej spalinowa czy elektryczna. Mam gliniastą ziemię i trochę korzeni do pielenia. Zależy mi na tym, żeby była lekka i łatwa w obsłudze. Słyszałem, że spalinówki mają więcej mocy, ale są cięższe i głośne. Elektryczna pewnie cichsza, ale może się przegrzać? Macie jakieś sprawdzone modele albo marki warte uwagi? Będę wdzięczny za wszelkie opinie i wskazówki :)
Jaką glebogryzarkę kupić do małej działki?
Zerknij na opinię o przekładni – metalowa jest trwała, plastikowa szybciej się zużyje. Czasem lepiej dopłacić te kilkaset zł niż potem wymieniać całą skrzynię.
Wydaje mi się, że lepiej trochę dopłacić i kupić coś markowego, ale nie jestem pewien.
Szukaj modelu z przekładnią metalową i min 60 cm szerokości roboczej.
Interesują mnie opinie użytkowników, bo nie chcę wyrzucić pieniędzy w błoto.
Polecam spalinową – lepsza moc i poradzą sobie nawet z korzeniami.
Może się mylę, ale słyszałem że warto patrzeć na liczbę noży i ich długość.
Ja bym brał z odpalaniem elektrycznym, łatwo się odpala nawet zimą.
Ja mam elektryczną i jest ok, ale działka naprawdę mała i bez kamieni.
Jeśli rozważasz spalinówkę, sprawdź dostępność części i serwis u lokalnego dilera. Lepiej też kupić z rozruchem ręcznym i świece zapasową w komplecie.
Kupiłem tani model z marketu za ok. 1200 zł i żałuję, bo sprzęt ciężko się odpalał a naprawa przekładni wyszła drożej niż połowa ceny. I tak lepiej dołożyć do sprawdzonej marki.
Nie wiem czy dobrze kojarzę, ale podobno elektryczna może się przegrzewać przy ciągłym użyciu.
U mnie też wciąż dylemat, czekam na rady z doświadczeniem.
Elektryczna glebogryzarka przyda się na mniejsze uprawy i lekki grunt. Przy cięższej glebie może brakować momentu obrotowego, a kabel przedłużający to dodatkowy kłopot.
Warto zwrócić uwagę na moc silnika – do gliniastej ziemi polecam coś min. 5 KM, szerokość robocza ok. 60 cm i regulowana głębokość wgłębienia. Dzięki temu raz przejdziesz całą grządkę bez odpinania uchwytów.
W zeszłym roku mieliśmy mega gliniaste pole, więc wypożyczyłem spalinową 7 KM. Po 4 godzinach pracy stwierdziłem, że warto mieć coś mocniejszego, ale za własne pieniądze może lepiej 6 KM.
Mam glebogryzarkę Husqvarna TF225 i bardzo chwalę moc 6,5 KM, radzi sobie z twardą piaszczysto-gliniastą ziemią. Jest dosyć ciężka, ale porządnie wykonana i łatwo załącza pracę noży.
Sprawdź stopień wibracji rękojeści – dłuższa praca z mocnym silnikiem potrafi w rękach "wykręcić". Dobrze jak producent podaje poziom hałasu i drgań.
Używam elektrycznej Makity 750 W – spoko do rozluźniania ziemi, ale w twardszym gruncie trzeba iść powoli i po kawałku. Za to cicha i lżejsza, podłączam przedłużacz i śmigam.
Może Zerland albo NAC, mają niezłe opinie w tym budżecie.
Podobne wątki
Ostatnio przeglądający
9Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.