Ja pryskałem kiedyś mieszanką gorącej wody i płynu do naczyń – działało, ale musiałem powtarzać kilka razy, więc sporo roboty.
Czym zastąpić Roundup na polu?
chyba ktoś na lokalnej grupie polecał odchwaszczacz parowy, ale nie wiem czy warto inwestować
Na większym polu zamiast oprysku robiłem orkę międzyrzędową – chwasty były wyrywane mechanicznie, trochę sprzętu trzeba mieć, ale za to zero chemii.
Flamaster do chwastów (palnik gazowy) to opcja mechaniczna – spalasz rośliny, często wystarczy jedna sesja. Trzeba uważać na ryzyko pożaru, ale przy małych uprawach sprawdza się świetnie.
U mnie w ogródku super sprawdza się ściółkowanie słomą, chwasty praktycznie nie wychodzą.
nie wiem czy to ma sens, ale słyszałem o ściółkowaniu korą drzewną z kompostem
Podbijam, bo też szukam czegoś, co ogarnie chwasty bez chemii.
Możesz też rozważyć glufosynat – to inny herbicyd niż glifosat, niby trochę bezpieczniejszy, ale nadal chemia.
Ja bym spróbował octu 10% z odrobiną soli i mydła – tanio i dostępnie.
Jeśli zależy Ci na mniej chemicznych metodach, to warto rozważyć środki na bazie kwasu pelargonowego (np. Pelargreen). Działają dobrze na jednokrotne chwasty, choć trzeba spryskać dokładnie. Możesz też ściółkować, żeby ograniczyć dostęp światła. Z mojego doświadczenia na komosę białą to lepsze niż słaby glifosat.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.