Od kilku dni boję się wypuścić mojego kota na ogród, bo widziałam już kilka kleszczy przy trawie. Nie chcę mu zrobić krzywdy, ale muszę znaleźć coś, co naprawdę zadziała. Szukałam info o kroplach, obrożach i tabletkach i mam totalny mętlik. Może ktoś miał podobny dylemat i doradzi? Myślałam o Frontline albo Seresto, ale nie wiem, co wybrać. Dodam, że kot ma 4 lata, jest dość spokojny i nie lubi wylanego płynu. Będę wdzięczna za wszelkie doświadczenia 😉
Co polecacie na kleszcze u kota?
Tabletki Credelio polecam, działają solidnie 😸.
U mnie podobnie, potrzebuję jakiejś rady.
Jeżeli kot często chodzi po lesie czy łąkach, zapytaj weterynarza o preparaty szybkie w działaniu. On dobierze dawkę pod wagę i wiek, zwłaszcza że kociętom trzeba uważać z niektórymi substancjami.
Kupiłem raz tanie krople z neta, a kot miał problem z łupieżem po tym. Teraz biorę tylko markowe od weterynarza i zero problemu.
Zrobiłem mix: krople plus codzienne sprawdzanie futerka. Sprawdza się idealnie, bo nawet jak jakiś kleszcz się przyczepi, to go od razu wyłapuję.
Tabletki Credelio działają systemowo i zabijają kleszcze po ugryzieniu. Trzeba tylko upewnić się, że kot dobrze połknął pigułkę, bo niektóre zwierzaki ją wypluwają.
Obroża Seresto to też dobry wybór. Działa aż do 8 miesięcy i nie musisz co chwilę pamiętać o aplikacji. Jedyny minus, że przy wymianie sierści może być mniej skuteczna.
Wydaje mi się, że obroża jest bezpieczniejsza niż krople, ale nie mam pewności.
Mam Seresto i luz, żadnego kleszcza od 6 mies.
Podobne wątki
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.